sobota, 26 października 2013

dobrze jest :)

hej,
ahh, co za dzień. Najpierw byłam na targu i kupiłam sobie śliczną bluzkę. Potem postanowiłam zrobić karmnik dla ptaków (z którego jestem baaardzo dumna). No i na koniec dnia ognisko z rodzinką, kiełbaski, chlebek, ziemniaczki - pycha. Poza tym cały dzień było słoneczko i było ciepło, więc w ogóle cudownie. W poniedziałek jadę na koncert do Berlina, na którym spełni się moje marzenie, więc też jestem po prostu wniebowzięta.
Postanowiłam nie zmieniać jeszcze wyglądu bloga, gdyż pogoda za oknem jest prawie letnia, a nie chcę tu wprowadzać szybciej zimy.
to właśnie ten karmnik, z którego jestem tak zadowolona :)

Jak Wam mija ten weekend?

poniedziałek, 21 października 2013

Przepraszam...

Hej

Nie wiem, jak długo mam Was przepraszać za moje nieobecności. Cały czas powtarzam, że to się nie powtórzy, a nagle buuuummm i dopiero po miesiącu wchodzę na bloga. Nie chcę Was tak zostawiać, ale mam teraz problemy. Nowa szkoła, w której ciężko jest mi się znaleźć, bo czuję, że do tej klasy to ja kompletnie nie pasuję. Tylko dwie koleżanki jeszcze mnie jakoś trzymają. Z resztą każdy na początku roku chce się pokazać z jak najlepszej strony i sądzę, że już trzech nauczycieli lubi mnie, chociaż nigdy nic nie wiadomo. Mam dużo sprawdzianów, kartkówek i zadawane, chociaż to początek roku zaledwie. Na szczęście plan mamy fajny, bo tylko raz mamy 8 lekcji, raz 7, dwa razy po 6 i w poniedziałek 5 (a teraz 3 bo nauczyciel na zwolnieniu). No i poza tym mam także problemy rodzinne, o których nie chcę tutaj mówić.

Nie chcę także zawieszać bloga, a tym bardziej go usuwać. Po prostu mam takie długie przerwy. Nie będę obiecywać, że to się już nie powtórzy, bo sama nie wiem, czy mogę dotrzymać słowa. Chciałabym jednakże wchodzić tu częściej, bo sprawia mi to radość.

Mam tylko nadzieję, że zrozumiecie mnie i moją sytuację i nie będziecie aż tak bardzo na mnie źli za to, co? :) W najbliższym czasie zrobię małą zmianę wyglądu bloga, która będzie wprowadzać bardziej w zimowy nastrój, co Wy na to?

A więc przepraszam raz jeszcze i chciałabym być tutaj cały czas z Wami.

sobota, 14 września 2013

good music, book, tea and atmosphere

hej hej,
kto nie lubi posłuchać sobie spokojnej muzyki, czytając dobrą książkę, popijając herbatę?
Taki klimacik jest przyjemny na deszczowe dni, zwłaszcza weekendy, gdy nie masz ochoty wychodzić w taką pogodę i w ogóle nie chce ci się wstać z łóżka.

W tym poście opiszę Wam, jak ja spędzam takie właśnie dni.

Miłego czytania.

Mój dzień zaczyna się od tego, że wstaję koło godziny 11.
Jem jakieś śniadanie przed telewizorem (wiem, że nie powinno się, ale cóż).
Oczywiście do obiadu oglądam telewizor. Po obiedzie znowu oglądamy telewizor
 całą rodzinką. Rozmawiamy przy tym na różne tematy, często też
 narzekamy na tę okropną pogodę. Bardzo rzadko zdarza się, żebyśmy nie
 odzywali się ani słowem, chyba, że w telewizji jest na prawdę bardzo ciekawy
 program czy film. Gdy pada deszcz nikt nie ma ochoty moknąć i marznąć, więc nie ma
mowy na żaden spacer czy coś w tym stylu. Czasami jeździmy do babci i tam
wspólnie spędzamy czas. Zwykle jednak siedzimy w domu. Wieczorami też są niekiedy
ciekawe filmy, więc jak jest coś to też je spędzamy wspólnie w salonie przed telewizorem.
Lubimy sobie przy tym podjadać popcorn maślany, który zwykle szybko znika. Bywa tak,
że w telewizji nie ma żadnych ciekawych rzeczy, albo są takie, które już oglądaliśmy.
Wtedy każdy rozchodzi się do swoich pokoi i spędzamy ten czas tak jak chcemy. Ja
zazwyczaj włączam sobie radio, płyty lub muzykę z laptopa, czytam jakąś książkę,
którą uważam za dobrą i od czasu do czasu zrobię łyka mojej ulubionej ciepłej herbaty.




A Wy jak spędzacie takie wieczory? Chętnie posłucham Waszych historii.

niedziela, 8 września 2013

Pierwszy weekend

hei,
tak więc już prawie końcówka pierwszego weekendu w roku szkolnym. Kto go nie oczekiwał z upragnieniem? Poza tym, że studenci mają jeszcze prawie miesiąc przerwy to na pewno każdy uczeń czekał na to cały tydzień.
W piątek z racji tego, że kończę lekcje wcześniej, poszłam na miasto. Spotkałam tak sporą część swojej poprzedniej klasy, a potem spotkaliśmy naszą polonistkę z gimnazjum. Pani bardzo się cieszyła na nasz widok i nas powyściskiwała. Bardzo tą Panią lubiłam, była moją ulubioną.
W sobotę spotkałam się z Melą, która chodzi do szkoły 70 km ode mnie i tam też mieszka w internacie, także dla siebie mamy tylko weekendy. Tak więc ten dzień spędziłyśmy cały tylko we dwie. Było fajnie tak pójść sobie zjeść lody, pogadać trochę.
Dzisiaj miałam dzień relaksu. Wstałam późno, nie wychodziłam nigdzie. Trochę się opalałam czytając gazetkę na tarasie.
A jutro? Jutro znowu do szkoły. Zadania już wszystkie zrobione, naszykowana też jestem całkowicie. Tylko muszę iść spać wcześniej, bo pobudka o 6.30.



Jak Wam minął pierwszy tydzień w szkole? Co robiliście w weekend?

wtorek, 3 września 2013

first day of school

hej,
to znowu ja ;) Jak tam pierwszy dzień szkoły? Jakie wrażenia?
Ja dzisiaj miałam dwa angielskie, historię z bardzo fajnym Panem, biologię z Panią, która wykładała lekcję, WOK z przecudownym Panem, który chyba będzie uczył nas polskiego (i miał być naszym wychowawcą *-* ) i chemię z Panią "Babcią", która już nas przepytała i zapowiedziała sprawdzian na za tydzień (coś w rodzaju sprawdzenia, co umiemy po gimnazjum).

Chociaż szkoła jest dwa razy większa od mojej poprzedniej i jak na pierwszy dzień przystało, każdego nauczyciela się pytaliśmy, gdzie jest jaka klasa. No ale było tak w miarę. Z 27 osób znałam wcześniej 9, a od wczoraj poznałam dopiero 4. Każdy się dopiero rozkręca i na lekcjach wszyscy siedzą cichutko.

Nasza wychowawczyni nie jest taka zła. Jest młoda i jak na dzisiejszy dzień to jest dosyć zabawna.


Jak tam Wasi koledzy, Wasze koleżanki z klasy? Macie za wychowawcę Panią czy Pana?